|
Fajne dowcipy, O Bacy, O Jasiu, O Teściowej - strona 1 poprzednie<< >>następneIdzie sobie ulicą dziewczyna z lodem. Podchodzi do niej chłopak: - Nie chciałbym Cię urazić, ani nie chciałbym, żebyś mnie źle zrozumiała, ale chciałbym, żebyś mi dała polizać. - ... ???!!! - ale wyciąga w kierunku chłopaka rękę z lodem. - Wiedziałem, że mnie źle zrozumiesz.
Perfekcyjny dzień dla mężczyzny: : budzik dzwoni : ktoś ci robi loda : wielka, zadowalająca kupa poranna, przy tym czytasz dział sportowy w gazecie : śniadanie: stek, jajka, kawa, toasty, wszystko przygotowane przez nagą gosposię : limuzyna podjeżdża : parę szklaneczek whisky w drodze na lotnisko : lot prywatnym odrzutowcem : limuzyna z szoferem zawozi cię do klubu golfowego, po drodze ktoś ci robi loda : gra w golfa : lunch: fast food, piwa, butelka Dom Perignon : ktoś ci robi loda : gra w golfa : limuzyna z powrotem na lotnisko (parę szklaneczek whisky) : lot do Monte Carlo : popołudniowa wycieczka na ryby, wszystkie towarzyszki podróży płci żeńskiej są nago : lot do domu, masaż całego ciała przez Annę Kournikową : kupa, prysznic, golenie : oglądasz wiadomości w telewizji: Brad Pitt zamordowany, marihuana i hardcore-pornosy zalegalizowane : kolacja: rak na przystawkę, Dom Perignon (), wielki stek, na deser lody serwowane na nagich piersiach : Napoleon Cognac, Cohuna, oglądasz sport w TV na szeroko panoramicznym dużym odbiorniku, Niemcy pokonują Holandię: (od tłum. wstaw według preferencji np. Wisła Kraków - Legia :, albo Widzew - Bayern :) : sex z trzema kobietami, wszystkie wykazują skłonności do nimfomanii : masaż i kąpiel w whirlpoolu, do tego pizza i duże jasne : ktoś ci robi loda "na dobranoc" : leżysz sam w łóżku : -sekudnowy pierd, którego ton zmienia się razy i który zmusza psa do opuszczenia pokoju
Siedzi dwóch studentów psychologii na korytarzu. Widzą, nadchodzi asystent i dźwiga stertę książek. Nagle wywrócił się. Jeden ze studentów podrywa się aby mu pomóc. Na to drugi: - Daj spokój, to pewnie znowu jakiś eksperyment.
Trzej przyjaciele otwierają sklepy obok siebie. Ten, który miał sklep po prawej stronie wywiesił szyld "Tu najładniej". Ten, który miał szyld po lewej stronie powiesił tablicę "Tu najtaniej". A ten, który miał sklep pośrodku przeczytał oba szyldy, pomyślał chwilę, po czym wywiesił szyld: "Tu wejście".
Giełda. Pokój z mnóstwem komputerów i stadem ganiających się ludzi w czerwonych szelkach. Z każdej strony słychać okrzyki: - Podnieś do dwóch! Kupuj! Kupuj wszystko! - Opuść dziesięć i sprzedawaj! - Cztery w dół! Puszczaj! Jeden makler zamyślony patrzy w okno i nagle mówi melancholijnie: - Śnieg spadł... Chwila ciszy. Zaskoczenie na sali, nagle jeden z maklerów krzyczy do zamyślonego kolegi: - To sprzedawaj!
Janko Muzykant siedzi na łące trochę zamyślony i zmartwiony: - Bach nie żyje, Mozart nie żyje, a i ja się coś źle czuję.
Putin, Bush i Kwaśniewski mieli możliwość spotkać się i porozmawiać z Bogiem. Bóg pozwolił każdemu na zadanie mu jednego pytania. Pierwszy pyta Bush: - Boże, kiedy Stany Zjednoczone wygrają wojnę z terroryzmem? Bóg odpowiada: - Jeszcze dwie, góra trzy kadencje prezydenckie i terroryzm przestanie istnieć. Drugi Kwaśniewski: - Boże, kiedy w Polsce zniknie problem bezrobocia? Bóg odpowiada: - Jeszcze pięć, sześć kadencji prezydenckich i wszyscy Polacy będą pracować. Trzeci Putin: - Boże, a kiedy skończy się bieda w Rosji? - To już nie za mojej kadencji... - odpowiada Bóg.
Nauczycielskie teksty: - Czy ty na szóstej lekcji w środę już nie egzystujesz?
"Hagi ucieka tam z nogami"
Dariusz Szpakowski, TV Maxim');
Jaka jest różnica między blondynką a automatem telefonicznym? - Trzeba mieć monetę, aby skorzystać z telefonu...
- Wiesz, dlaczego niektóre słonie mają czerwone oczy? - Nie - Żeby się mogły schować w jarzębinie. - Co ty, widziałeś kiedyś słonia w jarzębinie? - A widzisz, jak się skurwiele dobrze chowają!
Jedzie sobie ksiądz samochodem. Zatrzymują go dwaj policjanci: - Dokumenty, proszę! Ksiądz im daje dokumenty. - Proszą otworzyć bagażnik! Ksiądz otwiera. - Co ksiądz wozi? - Bojler do zakrystii. - Hmm.. Niech Ksiądz jedzie. Po chwili, policjant pyta się kolegę: - Ty! co to jest bojler do zakrystii? - Nie wiem, to ty chodziłeś lata na religię.
Młoda Pani psycholog zaczęła pracę w szkole i chciała bardzo się wykazać. Patrzy a na boisku grają chłopcy w nogę. Podchodzi do jednego i pyta: - A Ty dlaczego chłopcze tak sam stiosz i nie biegasz jak inni chłopcy? Czy coś sie stało? - Nie ja jestem bramkarzem! wiola');
Żona postanawia zrobić niespodzianke mężowi i gdy tylko mąż wychodzi z domu do pracy dzwoni do sklepu i zamawia nową szafe do domu. Po godzinie szafe przyworzą pracownicy sklepu, wnoszą do domu ustawiają na miejsce. Żona zadowolona bo ma niespodzianke dla męża. Tylko jest mały problem ponieważ mieszkaja niedaleko torów tramwajowych i co przejeżdża tramwaj to otwierają się jedne dzrzwiczki. No i żona załamana że niespodzianka się nie uda idzie po sąsiada, sąsiad przychodzi oglada szafe i stwierdza ze coś musiało sie poluzować i mówi ze wejdzie do szafy i jak będzie tramwaj przejeżdżał bedzie patrzał co sie rusza i to naprawi. No i wchodzi do tej szafy i za chwile przychodzi mąż, patrzy nowa szafa otwiera a tam sąsiad i mówi zdziwiony: - Panie co Ty robisz u mnie w szafie?! A sąsiad na to: - Sąsiedzie kochany i tak mi nie uwierzysz, CZEKAM NA TRAMWAJ djpietras');
W trakcie egzaminu jeden ze studentów poprosił o otwarcie okna (upał). Profesor stwierdził: - "Okno można otworzyć, orłów tu nie ma, nie wyfruną" (właśnie złapał kilku na ściąganiu). Po egzaminie, gdy już wszyscy wychodzili, ten sam student spytał: - "Ooo!?, pan Profesor też drzwiami?"
Dwóch ledwo żywych rozbitków dryfuje w szalupie na środku oceanu. Żar leje się z nieba, a oni nie mają ani wody pitnej, ani jedzenia. Jeden z nich próbuje coś złowić. Po wielu staraniach udaje mu się coś złapać. Wyciąga haczyk z wody, patrzy a tam złota rybka. - Wypuść mnie, a spełnię twoje życzenie? - rzekła rybka. - OK, spraw, aby cała ta woda wokół zamieniła się w dobrze schłodzone piwo. Błysnęło, huknęło i rzeczywiście - już po chwili unosili się na falach złocistego trunku. Rozbitek dumny z siebie, spogląda na swego kompana,czekając jakby na słowa pochwały. Drugi, który do tej pory milcząco obserwował całe zdarzenie, odzywa się wreszcie z niezbyt zadowoloną miną: - Aleś wymyślił! Teraz musimy sikać do łodzi.
Harem to człowiek posiadający zbiór kobiet.
Pewna panienka z tzw. prowincji namiętnie kochała kino. Cały ten filmowy świat kusił tak mocno, że postanowila zostać aktorką. Nie była zbyt rozgarnięta, więc nie wiedziała jak się do tego zabrać. Ktoś znajomy poradził jej: - Skontaktuj sie z Polańskim, ten podobno lubi pomagać dziewczynom... Któregoś dnia będąc w Warszawie udała sie do Polsatu. Zagubiona wśród wielu ludzi w budynku, nie wiedziała gdzie iść. Korytarzem akurat przechodził jakiś młody facet z wielkim statywem na plecach. Wyglądał na ważnego, więc panna zagaduje: - Przepraszam pana, bardzo zależy mi na rozmowie z Romanem Polanskim. Czy mógłby mi pan pomóc? - Dziewczyno, Polanski mieszka we Francji i załatwienie takiej rozmowy to co najmniej złotych. Masz tyle!? Panienka: - Nie mam żadnych pieniedzy, ale zrobiłabym wszystko aby porozmawiać z panem Polańskim. - Wszystko?? - Tak... Wszystko!! Po takim oświadczeniu, facet każe dziewczynie iść za sobą. Wchodzi do najbliższego pustego pokoju i mówi do niej: - Zamknij drzwi i chodz tu. Zrobiła to co powiedział. A on wtedy: - Klekaj na kolana i otwórz ten zasuwak. Otworzyła. - Wyjmij to co tam jest. Wyjęla, trzymąjac rzecz w obu rekach. Wtedy facet powiedział: - Dobra, zaczynaj. Dziewczyna zbliża usta i cichutko: - HALO... PAN ROMAN??? aannggeellaa');
|